StartAktualnosciCiekawostkiSponsorzyKontaktImpressumPatroni Medialni

 
Dzielo, przeznaczone na aukcje Orkiestry Swiatecznej Pomocy.
Autor : BARBARA UR
Tytuł : JESIENNE SPOTKANIA VII – CIENIE
Technika : Collage
Format : 50 x 34 cm
Rok powstania : 2006
 
 
 
 
 
Wizyta u Barbary UR i Andrzeja Piwarskiego byla owocna gdyz pozyskalismy na licytacje wspaniale prace tych artystow.Sztab 17-ego finalu w Berlinie wyraza serdeczne podziekowania.
 
Kanapa, przeznaczona na aukcje Orkiestry Swiatecznej Pomocy.
 

 
Od wielu lat firma VOX Möbel wspiera WOSP w tym roku rowniez nie zawiedli. Ofiarowali na licytacje przepiekna skórzana kanape,chwala i dzeki im za to!!
 
 

"Droga jest dluga, idzmy razem. Droga jest trudna, pomagajmy sobie wzajemnie. Droga jest pelna radosci, dzielmy sie nia." (zaslyszane) "Tam, gdzie jest wielka milosc, tam zawsze zdarzaja sie cuda"
(WILLA CATHER). 

 
 
Dzielo, przeznaczone na aukcje Orkiestry Swiatecznej Pomocy.
Sponsor:  Ela Wozniewska
Titel:          Verborgen
Technik:   Digitaldruck
Größe:     40x50 cm
Jahr:         2002
Digitaldruck im schwarzen Aluminiumrahmen mit Glas.
www.art-ela.com
Kontakt
 

 

Wojtek Korda - Legenda polskiego Rocka

 
 
Korda pozdrawia berlinskich Fanow

Korda Wojciech, wlasciwie Wojciech Kedziora urodzil sie w Poznaniu - gitarzysta, wokalista i kompozytor. Jako chlopiec spiewal w s?ynnym chorze Stefana Stuligrosza. W 1962 roku znalazl sie w finalowej tzw. zlotej dziesiatce 1-szego Festiwalu Mlodych Talentow w Szczecinie min. obok; Czeslawa Niemena, Karin Stanek, Wjciecha Gasowskiego i Heleny Majdaniec, a pozniej to juz bylo jedno pasmo sukcesow.
Czy wracasz do tamtych wspomnien z nutka zalu- nieublaganego przemijania?
Fajnie powspominac. Wlasnie, dwa lata temu zrobilismy taka powtorke. Ze Szwecji do szczecinskiego Amfiteatru przyjechali Czerwono Czarni z Andrzejem Nebeskim. Bawilo sie z nami az szesc tysiecy ludzi. Byla pelna euforia. To mi bardzo przypominalo tamte czasy, z 62 roku. Dzisiaj takich festiwali juz nie ma, czesto siegam do tych wspomnien, jest to bardzo mile dla mnie.
Juz drugi raz bedziesz gral w Berlinie, w Finale WOSP. Co powoduje Toba, ze tak chetnie do nas przyjezdzasz, wszak zadnej gazy z tego tytulu nie otrzymujesz?
Przede wszystkim przyjezdzamy dlatego, ze bylismy pierwszy raz i bylo fajnie, sympatycznie. Mam nadzieje, ze w tym roku bedzie jeszcze lepiej.
Zreszta ja lubie przyjezdzac do Berlina, a przede wszystkim mam nadzieje, ze zbierzemy jakies pieniadze na chore dzieci, ktore potrzebuja pomocy zawsze.
Milo to slyszec z ust wielkiego rockmana, byles przeciez jednym z pierwszych liderow mocnego uderzenia. Ludzie Cie pamietaja - w rozmowach wyrazaja wielkie zadowolenie, ze beda mogli Ciebie znowu zobaczyc i uslyszec na scenie.
Trudno przewidywac co bedzie, ale juz czuje - bedzie super! Tutaj przede wszystkim komplement dla Ciebie, ze ty wziales to w swoje rece, dlatego jestem przekonany, ze bedzie dobrze.
Dziekuje Tobie bardzo !
Wojtku, mija kolejny rok. Czas uplywa niestety jak rzeka - spiewal niegdys Twoj wspanialy przyjaciel - Czeslaw Niemen.
Wiem, ze duzo koncertujesz i masz dobra stara publike ale i nowych projektow nie brak w Twojch dokonaniach. Spotykajac sie w XVII Finale WOSP to kolejny rok do przodu i znowu przyjda stare wspomnienia.... Czego Tobie zyczyc w tym nowym 2009 roku ?
Tak, no, czego zyczyc!? Zyczyc chyba tego czego bym sam sobie zyczyl, to znaczy przede wszystkim zdrowia, zeby miec dobra kondycje do pracy estradowej, ktora kocham.
Lubie byc na scenie, lubie bawic publicznosc. Jak widze, ze dobrze przyjmuje - to jestem szczesliwy mogac dawac chwile uciechy i radochy. Tak po polsku powiem, jest to taka obopolna radosna reakcja.
Wojtek w takim razie w imieniu Sztabu WOSP i wszystkich fanow w Berlinie
zyczymy Tobie duzo zdrowia, radosci dla Ciebie i Twojch najbliszych. Oczekujemy Ciebie na berlinskiej estradzie, bo sa polonusi, ktorzy tesknia za Toba.
To mnie strasznie cieszy, ze w Berlinie i Niemczech mam swoich wiernych Fanow, a ktorych za posrednictwem strony internetowej WOSPBerlin.org serdecznie pozdrawiam.

SIE MA !!! Do zobaczenia 11 stycznia!

Z Wojciechem Korda rozmawial Andrzej Pakula
 
 

Magdalena Zawadzka

 
 
 
Aby zawsze otaczała mnie ludzka dobroć
Rozmowa z Magdą Zawadzką

Jest grudzień, przed nami Święta Bożego Narodzenia i Wigilia.
My Polacy szczególnie pragniemy w tym dniu jednoczyć się przy stole i łamiąc opłatkiem życzyć bliskim wszystkiego najlepszego.
Zachowując świąteczny klimat wielka rzesza Rodaków w kraju i za granicą wspiera od 17-stu lat Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy której przewodzi Jurek Owsiak.
Wrażliwość dzisiejszego świata często jest niedostrzegana w natłoku wydarzeń dnia codziennego.
Rzeczy banalne wypierają cenne i wartościowe dla społeczeństwa sprawy, w których przychodzi nam uczestniczyć.
Berliński sztab Orkiestry zaprosił po raz kolejny do uczestnictwa znaną berlińskiej Polonii znakomitą aktorkę Magdalenę Zawadzką.
-Kolejny raz pomaga Pani berlińskiej Polonii zbierać datki na cele Orkiestry. Nie jest to też jedyna akcja charytatywna, w której bierze Pani udział. Proszę powiedzieć co Panią motywuje?
M. Z.– Staram się jak najczęściej wspierać różne akcje charytatywne nie tylko finansowo, ale także poprzez obecność.
Zostałam za to niedawno odznaczona przez Fundację na rzecz Dzieci „Zdążyć z pomocą”, której patronuje Beata Tyszkiewicz.
-Dlaczego wybrała Pani kolejny już raz finał Orkiestry w Berlinie?
M.Z. - Szczególnie cieszę się jeżeli Rodacy z zagranicy włączają się w różne pożyteczne akcje. Członkowie sztabu w Berlinie kiedyś zwrócili się do mnie z prośbą o wsparcie swoją osobą finału Orkiestry w Berlinie, i bez zastanowienia się zgodziłam. No i jestem tutaj już 3 raz, to znaczy, że Polacy w Berlinie nadal mnie pamiętają i chcą się ze mną spotkać. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa, gdyż szybko wtapiam się nie tylko w atmosferę Orkiestry i tego „świątecznego” niedzielnego dnia, ale również w atmosferę mieszkających tam Polaków. Z wieloma bliżej się poznałam i są dla mnie bardzo serdeczni, no i mam takie wrażenie, że czekają na mnie.
-Zapowiadając kolejny Pani przyjazd do Berlina wiele osób delikatnie wypytuje o Pani stan po odejściu ukochanego męża Gustawa Holoubka.
M.Z - Ciężko mi o tym mówić. Nie potrafię jeszcze pozbierać się psychicznie i właściwie ciągle jestem w głębokiej żałobie po jego odejściu. To żałoba wewnętrzna. W tych trudnych chwilach pomaga mi praca. Na szczęście mam jej bardzo dużo. Daje mi ona mi poczucie własnej wartości, pomaga się odprężyć, zapomnieć chociaż na chwile o tym smutku w jakim się obecnie znajduję. Również każdy wyjazd jest jakimś oderwaniem się od smutnej rzeczywistości, która mnie czeka w moim własnym domu. Jest w nim teraz pusto i smutno.
Muszę natomiast powiedzieć, że pomaga mi wiara, nie tylko wiara w Boga, ale również w Gustawa, który się mną z „góry” opiekuje. Przez ostatnie ponad dziewięć miesięcy od czasu odejścia męża bardzo dużo pracowałam.
Odbyło się wiele uroczystości upamiętniających Gustawa Holoubka. Uczestniczyła Pani w nich?
M.Z. – Jeżeli tylko nie koliduje to z obowiązkami zawodowymi to tak. Są one bardzo miłe. Zaczęło się od odsłonięcia pomnika Gustawa w Międzyzdrojach. Później była uroczysta msza w jego intencji w kościele uniwersyteckim w Lublinie, celebrowana przez arcybiskupa Józefa Życińskiego. W Kielcach odbył się piękny wieczór pamięci. To tylko niektóre. No i ostatnio, 24 listopada, odbyła się w Poznaniu Specjalna Gala Słowa VIII Festiwalu Sztuki Słowa Verba Sacra, poświęcona Gustawowi Holoubkowi. Przez trzy godziny, w pięknej Auli Uniwersyteckiej, recytowaliśmy wraz z Teresą Budzisz-Krzyżanowską, Piotrem Fronczewskim i Krzysztofem Gosztyłą ulubioną przez Gustawa poezję. Towarzyszył temu Kwartet im. Wieniawskiego. Pod koniec odtworzono z taśmy fragmenty Księgi Koheleta i Pieśni nad Pieśniami wykonane przez Holoubka.
Jakie są Pani obecne plany artystyczne?
M.Z. - Jestem w bardzo dobrej sytuacji zawodowej. Gram w czterech sztukach w Warszawie, trzy w Teatrze Ateneum i jedną w Teatrze Prezentacje. Jeżdżę na spotkania z publicznością, recytuję poezję. Występuję także zagranicą. Ostatnio byłam z programem słowno-muzycznym w Genewie, a przede mną wyjazd do Berlina. Przyznam jednak, że przestałam planować. Z Gustawem mieliśmy wiele radosnych planów związanych z naszym życiem zarówno artystycznym, jak i osobistym. Teraz po prostu nie chcę planować, nie mam na to siły.
Czego możemy życzyć Magdzie Zawadzkiej przed występem w Berlinie?
M.Z – Pragnę aby zawsze otaczała mnie ludzka dobroć.
W imieniu Polonii berlińskiej i sztabu WOSP życzymy Pani tego z całego serca i z niecierpliwością oczekujemy na przyjazd do Berlina.
M.Z - Serdecznie dziękuję i do zobaczenia.
Rozmawiał Andrzej Pakuła
__________________________________________________________________________________________

     
 

"Droga jest dluga, idzmy razem. Droga jest trudna, pomagajmy sobie wzajemnie. Droga jest pelna radosci, dzielmy sie nia." (zaslyszane) "Tam, gdzie jest wielka milosc, tam zawsze zdarzaja sie cuda"
(WILLA CATHER). 

 

Maciej Malenczuk

 
 
Maciej Malenczuk
po dlugich latach grania na ulicy i krótkiej przygodzie w drugiej polowie lat 80tych z Pudelsami postanowil zalozyc wlasny zespól muzyczny. Tak powstal na poczatku lat 90tych Homo Twist. Pierwszy sklad razem z Malenczukiem tworzyli jazzowi muzycy Leszek "Miarka" Kowal (bass) i Grzegorz Schneider (drums). Pod koniec 1993 roku. Wszystkie kompozycje i teksty byly autorstwa Macka, duza ich czesc pochodzila jeszcze z czasów, kiedy gral na ulicy. Teksty wyspiewywane do tej pory tylko przy gitarze akustycznej zyskaly rockowa oprawe. Pelniejsze brzmienie w polaczeniu z charakterystycznym wokalem Malenczuka wytworzylo niesamowity klimat i sprawilo, ze „Caly ten seks” stal sie pierwszym artystycznym sukcesem Macka na szeroka skale. Zaraz po wydaniu plyty ulegl zmianie sklad zespolu. Tym razem na basie gral Franz Dreadhunter. Schneidera zastapil Artur Hajdasz. Trio nagralo druga plyte zatytulowana po prostu... „Homo Twist”. Jakby Malenczuk chcial powiedziec, ze poprzednia plyta to polaczenie ulicznego grania i elektrycznych instrumentów, a to co chcial przekazac zakladajac zespól znajduje sie wlasnie na drugiej plycie zespolu. I tak tez jest w istocie. „Homo Twist” to mocna, ciezka plyta zarówno w warstwie muzycznej jak i tekstowej. Tym razem prócz wlasnych tekstów, Malenczuk wykorzystal tez twórczosc Kamana i Emily Dickinson. Na plycie goscinnie zagrali min. Wojtek Waglewski, Rafal Kwasniewski, Pudel. Plyta, wydana w 1996 roku zostala uznana, za jedna z najlepszych plyt rockowych wydanych w latach 90tych w Polsce. W rok pózniej kolejna zmiana w zespole i kolejna plyta. Dradhuntera zastapil Olaf Deriglasoff. Wraz z nim pojawilo sie nieco punkowe brzmienie. Ludzie twierdzacy, ze po plycie „Homo Twist” juz nic lepszego nagrac nie mozna mile sie rozczarowali. Wydana w 1997 roku plyta Moniti Revan byla równie dobra. Kompozycje staly sie krótsze, bardziej dosadne i zwarte (nie liczac dziewieciominutowego „Bema pamieci zalobnego rapsodu” – wiersza Norwida, spiewanego wczesniej przez Czeslawa Niemena). Utwory z plyty tetnia psychodelicznie, przesycone mrocznym „homotwistowym” klimatem. Mimo, iz to juz trzecia plyta zespolu nie ma mowy o zadnej wtórnosci. Prócz wiekszego konkretu w muzyce pojawily sie zmiany w warstwie tekstowej. Duza czesc utworów jest spiewana w nieistniejacym, wymyslonym przez Malenczuka jezyku. Maciej splata ze soba slowa, nadajac im wielopoziomowe znaczenie. Wychodzi poza ograniczenia jakie naklada tekst. Plyte promowaly dwa single – Irma Tine Var i Twist Again – do drugiego nakrecono teledysk. W 2000 roku odbywa sie pozegnalna trasa zespolu na której rejestrowany jest material na plyte live. Po zakonczeniu koncertów zespól zostaje rozwiazany. Dwuplytowy album, noszacy tytul „Live after death” ukazuje sie dopiero w 2002 roku., i pokazuje, ze Homo Twist to nie zespól studyjny ale przede wszystkim niesamowity, energetyczny koncertowy band, który na zywo znakomicie prezentuje pelnie swoich mozliwosci. W 2004 roku Malenczuk zapowiada reaktywacje Homo Twist. Po raz pierwszy w historii to nie trio! Wraz z Malenczukiem w zespole graja Titus (Acid Drinkers!) na gitarze basowej, Tomek Dominik (drums), Kuba Rutkowski (ddrums) i Piotr Lewicki (electronics). W tym skladzie nagrana zostaje plyta "Demonologic", która ukazuje sie 31 pazdziernika 2005 roku. W 2006 i do polowy maja 2007 zespól koncertowal w skladzie Maciej Malenczuk ( gitara, vocal), Titus (bass), Tomasz Dominik (drums), Piotr Lewicki (electronics). W 2008 roku ukazal sie szósty album studyjny Homo Twist, zatytulowany „Matematyk”. Album obfituje w mocne dzwieki i mocne teksty. W skladzie znanym z ostatnich kilku lat (Malenczuk - glos i gitara, Tomasz Dominik - perkusja, Piotr Lala Lewicki - elektronika) zmienil sie basista. Titusa z Acid Drinkers zastapil Olaf Deriglasoff, muzyk znany m.in. z grup Dzieci Kapitana Klossa i Apteka. Basista gral juz w Homo Twist w drugiej polowie lat 90. Nagral z tym zespolem dwie znakomite plyty: studyjna „Moniti Revan” i koncertowa „Live After Death”. Jego obecnosc dobrze wrózy Homo Twist. Na plycie „Matematyk” goscinnie pojawili sie legendarni gitarzysci Darek Kozakiewicz i Jan Borysewicz oraz zjawiskowy trebacz Antoni "Ziut" Gralak. - Nie dajcie sie zwiesc cybernetycznej okladce, ani malo poetyckiemu tytulowi. Homo Twist AD 2008 smakuje niczym stare, dobre wino z najlepszego rocznika, a teksty Macka wciaz nie maja sobie równych wsród krajowych wykonawców. "Matematyk" to plyta antykomercyjna, oszczedna, wrecz minimalistyczna. Malenczuk obnazyl sie calkowicie, po to, by jego nowe piosenki mogly zabrzmiec tak samo zarówno na koncertach, jak i na krazku. To album dla fanów surowego, analogowego brzmienia: psychodeliczna mieszanka Black Sabbath i Led Zeppelin, doprawiona szczypta bluesa – czytamy w recenzji na onet.pl.
 

Mariamu Morris

Detlef Kuper

 
 

Dernier Métro

 

"Spotykamy wystarczajaco wielu ludzi, którzy mówia nam, JAK JEST. Teraz przydaloby sie kilku, którzy powiedzieliby, JAK MOZE BYC?"
(ROBERT ORBEN)

"CZESTO NIE MOZNA CALKOWICIE ZARADZIC PROBLEMOM NAJBIEDNIEJSZYCH LUDZI, ALE JESLI JEST SIE Z NIMI I JEST SIE DLA NICH I JESLI COKOLWIEK  DLA NICH SIE ROBI, TO JUZ JEST COS"
(brat Geoff, misjonarz Braci Milosierdzia)

"Ten daje najwiecej, kto daje z radoscia"
(MATKA TERESA Z KALKUTY) "

Jaki byl najpiekniejszy dar, który kiedykolwiek dostales? Co wiecej: jaki byl najpiekniejszy dar, który ty dales? Byc moze pamietasz ,ze w obu przypadkach najpiekniejszy dar zwiazany byl scisle z okazanym sercem ,którego czastke zawieral."
(WANDA FULTON)

 

Wojtek & Bloody Kishka

 
     
 
Wojtek Zawadzki Lider najlepszego bo jedynego polskiego zespolu rockowego w Berlinie Zachodnim
„Wojtek & Bloody Kishka „
Wiemy, ze od wielu lat dzialasz dla WOSP byles Szefem sztabu, konferansjerem i dyrektorem artystycznym
W 17- stym Finale, znow bedziemy sluchali Twojej kapeli, co nam zagrasz i w jakim skladzie?
Zespol wystepuje obecnie w skladzie :
Bartek Mlejnek – Bass
Ryszard Sroka - Perkusja
Dorota Puszakowska – Wokal ,
no i ja gitara i wokal.
Chcemy zaprezentowac troszke nowych kawalkow przygotowanych pod tytulem
„Polski Berlin” beda to wszystko wazne kapozycje jezeli chodzi o muzyke i tekst,
jestesmy bardzo ciekawi ich odbioru bo to bedzie absolutna premiera.
Dziekuje Ci serdecznie i czekamy na was na scenie berlinskiego finalu , pozdrawiamy .
Dziekuje bardzo i do zobaczenia.
Wojtka Zawadzkiego pytal Andrzej Pakula
     
 
Zespół muzyczny „New System” Tel. 454 48 82, 0179 244 28 90
 
 
Cieszy nas postawa zespolu New System. Ci wspaniali chlopcy z radoscia przyjeli oferte zagrania w naszej orkiestrze kolejny raz ... Dziekujemy wam serdecznie ...Siema!!!
     
 
DJ-BASS in the mix.
PROTEKTOR CLUB GLOGOW
(sala dancepop ) BOOKING
DJ-Kontakt

GRZEGORZ KALUZNY pseudonim DJ.BASS DO NIEDAWNA PRZEZ 5lat REZYDENT KLUBU
PROTECTOR W GLOGOWIE, MUZYKA JAKA PREZENTUJE TO DANCE, POP, NEW ENERGY,
HOUSE, OLD HIT´´S ORAZ POLSKA MUZYKA TANECZNA. OBECNIE REZYDENT W JEDNYM
Z POLSKICH LOKALI W BERLINIE. DJ.BASS TO DJ Z 15 letnim DOSWIADCZENIEM W
TEJ DZIEDZINIE KTORY JAK MOWI NIGDY NIE ZAWODZI.
Te.:0048507651420 lub 004915126614331.

 

Sztab WOSP-Berlin pozyskal jednego z czolowych DJ ktory zagra charytatywnie w naszej orkiestrze... Chwala mu za to ... tak trzymac!!!